Ale jak moglam ufac Marcinowi, jezeli ciagle napotykalam jakies niedomowienia, niejasnosci? Wyszedl ode mnie o jedenastej, przerazony ta pozna pora. Tymczasem przyszedl grudzieñ. Kocham szare grudniowe poranki, pierwsze przymrozki, zalosne drzewa bez lisci. Otwieralam drzwi mieszkania z dziwnym uczuciem niepewnosci i zadowolenia jednoczesnie. Powiadasz, Hieronim, ze Ligota jest najodwazniejszy z nas wszystkich? Nie wiem, ja raczej tobie oddalbym palme pierwszeñstwa.
|
|
|
|
Oferta Ośrodek wypoczynkowy Konradów 5 osobowe, 110 zł osoba, poza sezonem 75 zł. Wypozażenie: aneks kuchenny, sprzęt plażowy Wyzywienie: śniadania i obiady
do plaży 2km odnowa spa centrum urody
Konradów - Spokojna
Martin Popielarski - 933793299
Tematyka:
Polecamy również:
Willa Ustronie Morskie od wody 600m Akademiki Rzechów-Kolonia Kwatera prywatna Kuścińce Apartament Dębina od wody 500m Domek letniskowy Rewal od plazy 700m
|
|
<
|
Ala wrocila do domu pod koniec lutego, ciagle jeszcze bardzo slaba, z noga uwieziona w gipsie. Zamknela znowu oczy i przez chwile sadzilam, ze jest zmeczona rozmowa. Wiedzialem juz, ze matka nie ma racji. Mada powinna wiedziec o wszystkim. Nie odpowiedzial mi. Stanal przy oknie i mazal cos palcem po niezbyt czystej szybie. Sama nalalam herbate. Niespokojne, burzliwe uczucie do Marcina. To nie jest scisle okreslenie. W pewnym sensie, przynajmniej, nie jest scisle.
ruletka Tanie latanie Kosmetyki kurs wiza¿u S£OWACJAPo dniu zgielkliwym, pelnym ludzi i glosow, Anna odpoczywala. Umykala z ramion czasu petajacego strachem i niepokojem. Pod zamknietymi powiekami odnajdywala wytchnienie, wsrod ktorego juz tylko na ksztalt pogodnego strumienia przeplywala tesknota za matka. Niektore obrazy stale towarzyszyly tym rozmyslaniom. Zwlaszcza jeden szczegolnie czesto wracal i jakby byl pamiatka po tych dniach ze smiercia matki rozsypanych na proch, przetrwal jeszcze dlugo potem, zawsze ten sam, zakwitajacy przez wiele lat niezmiennym urokiem. Najpierw byl mrok, ale wystarczylo powieki silniej zacisnac albo przykryc je dlonmi, aby z glebi, z samego srodka ciemnosci wyplynal jasny punkt. Kiedys, wyjechawszy z matka za miasteczko, ujrzala Anna na dnie glebokiej studni lekko kolyszacy sie na ciemnej wodzie kwiat kaczenca. Objeta ramionami matki, lezala na chlodnym ocembrowaniu i kiedy nagle zawolala - glos jak kamien polecial w dol i wydalo sie jej, ze liscie zadrzaly wsrod miekkich kregow, nasycajac je zywym cieplem. Po chwili cale dno bylo zlote. Furtka byla otwarta. Dobiegal monotonny stuk otwartego okna. Poza tym pustka.
Zdziwila sie, ze Nawrocki nie wychodzi na spotkanie. Podworko, o ile sie mogla zorientowac w ciemnosciach, bylo niewielkie, w glebi szelescil ogrod. Kontury chaty, lekko podkreslone smuga swiatla, rysowaly sie w mroku nieksztaltnymi cieniami, w srodku czernial otwor sionki. „Wszystko pootwierane” - pomyslala z zaniepokojeniem. Po chwili wahania weszla do srodka.
W sionce panowala zupelna ciemnosc. Tylko w jednym miejscu u samej podlogi przeswitywal bardzo waski skrawek swiatla. Podeszla w tym kierunku i rekoma odnalazla drzwi. Zapukala po cichu. Nikt nie odpowiedzial. Powtorzyla wiec, tylko glosniej. Wreszcie lekko pchnela drzwi.
Uchylily sie skrzypiac i przez waski otwor zobaczyla najpierw biala sciane, potem lozko okryte zgniecionym pledem. „Musial wyjsc gdzies” - pomyslala. Zastanowila sie, czy ma wejsc do srodka, czy tez tutaj zaczekac. Skusilo ja wreszcie cieplo idace z pokoju. Przemarzla na wietrze i moznosc rozgrzania sie byla zbyt pociagajaca, aby sie jej opierac. smialym juz ruchem otworzyla drzwi.
W tej chwili Seweryn uslyszal jej stlumiony okrzyk. Cofnela sie za prog, rece wyciagnawszy przed siebie, jakby chciala oslonic sie przed niespodziewanym widokiem. Przeciag zawirowal w pokoju. Machinalnie zamknela drzwi i dopiero gdy znalazla sie w ciemnosciach, ogarnal ja strach. Po omacku przeszla przez sionke i na oslep zaczela biec.
Juz w poblizu drogi natknela sie na Litowke. Chwycil ja za rece
|